Jednodniowa wycieczka na Phuket z 7 miejscami, które trzeba zobaczyć (jak miejscowi).
Phuket w 1 dzień – 7 miejsc oczami lokalnej mieszkanki
Masz tylko jeden dzień na Phuket i zastanawiasz się, co warto zobaczyć?
Oczywiście jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby poznać całą wyspę. Ale jeśli masz tylko tyle czasu, chciałabym pokazać Ci Phuket trochę inaczej – nie tylko przez pryzmat plaż.
Zaczniemy od śniadania w lokalnym stylu, pospacerujemy po Starym Mieście, odwiedzimy świątynię, spróbujemy kuchni Phuket, a potem powoli ruszymy na południe wyspy w stronę Morza Andamańskiego. Dzień zakończymy zachodem słońca.
Gotowi? No to jedziemy!
- Zacznij dzień od śniadania jak mieszkańcy Phuket
Po przyjeździe na Phuket pierwszą rzeczą, której nie warto przegapić, wcale nie musi być plaża. Zacznijmy od lokalnego śniadania.
Phuket od dawna znajduje się pod wpływem kultury chińskiej, szczególnie społeczności Hokkien, która odegrała ważną rolę w czasach rozkwitu wydobycia cyny. Te wpływy do dziś są bardzo dobrze widoczne w lokalnej kuchni.
Jako Tajka wiem, że polskie śniadanie często wygląda zupełnie inaczej – kawa, pieczywo, jajka, ser czy wędlina. Ale skoro jesteś na Phuket, spróbuj choć raz dim sum. Dla Polaków najłatwiej porównać je do pierogów, ponieważ są to niewielkie porcje ciasta z różnymi nadzieniami, chociaż oczywiście smak i sposób przygotowania są zupełnie inne.
Warto spróbować również Hokkien Mee – żółtego smażonego makaronu o lekko słodko-słonym smaku – oraz Mee Hoon z bulionem na kościach wieprzowych, czyli cienkiego makaronu podawanego z gorącym bulionem.
Nie zdziw się, jeśli zobaczysz mieszkańców Phuket jedzących makaron i dim sum już od rana. Tutaj to zupełnie normalne śniadanie.
Najedzeni? To zaczynamy zwiedzanie!
- Spacer po Starym Mieście Phuket
Po śniadaniu czas trochę pospacerować. Jedziemy do Starego Miasta Phuket (Phuket Old Town).
Jeśli jesteś z Polski, prawdopodobnie szybko zauważysz, że tutejsza architektura różni się od typowego wyobrażenia o Tajlandii. Zobaczysz wysokie okna, łuki, ozdobne fasady i kolorowe kamienice, w których europejskie elementy mieszają się z wpływami chińskimi.
Phuket przeżywało okres wielkiego rozwoju dzięki wydobyciu cyny i handlowi, które przyciągały Chińczyków oraz przybyszów z innych części świata. Mieszanka tych kultur pozostawiła po sobie charakterystyczną architekturę, określaną najczęściej jako Sino-Portuguese.
Jeśli lubisz robić zdjęcia, zajrzyj na Soi Romanee, niewielką uliczkę pełną kolorowych kamienic. Potem przejdź się Thalang Road, gdzie znajdziesz zabytkowe budynki, kawiarnie, lokalne sklepy oraz murale Phuket Street Art.
Jeżeli trafisz tutaj w niedzielę, warto wrócić po godzinie 16:00. Thalang Road zamienia się wtedy w Lard Yai Sunday Walking Street – uliczny targ pełen lokalnego jedzenia, rękodzieła i wieczornego życia.
My mamy jednak tylko jeden dzień. Kilka zdjęć, może kawa i ruszamy dalej!
- Wat Chalong – poznaj Phuket od strony jego mieszkańców
Opuszczamy Stare Miasto i powoli kierujemy się na południe. Następnym przystankiem jest Wat Chalong, jedna z najważniejszych i najbardziej szanowanych świątyń buddyjskich na Phuket.
Nie musisz być buddystą ani znać zasad buddyzmu, żeby ją odwiedzić. To trochę tak, jak kiedy Tajowie przyjeżdżają do Polski i zaglądają do kościołów, aby zobaczyć ich piękną architekturę, nawet jeśli sami nie są chrześcijanami.
Dla mieszkańców Phuket Wat Chalong ma jednak szczególne znaczenie. To właśnie tutaj oddaje się cześć Luang Pho Chaem, mnichowi, który do dziś otaczany jest przez lokalną społeczność ogromnym szacunkiem.
Jest jeszcze jedna rzecz, która może przestraszyć turystów z Polski i innych krajów Europy – odgłosy petard dochodzące ze świątyni. Spokojnie! 😂 To część lokalnej tradycji. Petardy mogą być odpalane jako forma podziękowania po spełnieniu prośby lub życzenia.
Przed wejściem pamiętaj o odpowiednim stroju – zakryj ramiona i kolana, a przed wejściem do budynków świątynnych zdejmij buty.
- Czas na lokalną kuchnię Phuket – wybierz swój poziom odwagi 😂
Zwiedzamy już pół dnia, więc pora znowu coś zjeść.
Poniżej znajdziesz kilka lokalnych dań charakterystycznych dla Phuket. Niektóre będą dość łatwe dla europejskiego podniebienia, inne… cóż, wolę Was wcześniej ostrzec 😂 Opiszę mniej więcej ich smak, a Wy sami zdecydujecie, czy próbujecie, czy tym razem odpuszczacie.
🥇 Moo Hong – od tego najlepiej zacząć
Duże kawałki boczku wieprzowego długo duszone z sosem sojowym i przyprawami, aż mięso staje się bardzo miękkie. Smak jest słono-słodki. Jeśli miałabym porównać je do czegoś znanego w Polsce, wyobraź sobie bardzo miękki boczek, tylko w słodszej wersji. Na Phuket najczęściej je się go z ryżem.
Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z kuchnią Phuket, to właśnie od tego dania bym zaczęła.
🥈 O-Tao – tego naprawdę warto spróbować
To lokalne danie z wpływami kuchni Hokkien, przygotowywane między innymi z mąki, jajek, owoców morza i taro. Ma dość nietypową konsystencję – jednocześnie miękką, lekko ciągnącą i miejscami chrupiącą.
Może nie wygląda jak coś, co znasz z Europy, ale jeśli chcesz spróbować smaku naprawdę kojarzącego się z Phuket, daj mu szansę.
🌶️ Curry z krabem i liśćmi betelu – dla tych, którzy lubią ostre jedzenie
Intensywne, aromatyczne curry na bazie mleka kokosowego, z mięsem kraba i przyprawami. Jest pyszne, ale potrafi być naprawdę ostre.
Jeżeli na co dzień nie jesz pikantnych potraw, możesz spokojnie odpuścić. Nie musisz nikomu niczego udowadniać 😂
☠️ Nam Chup Yum – dla kulinarnych poszukiwaczy przygód
To lokalny, bardzo intensywny dip o wyrazistym smaku i mocnym aromacie pasty krewetkowej.
Gdyby ten tekst czytali Tajowie, powiedziałabym: „Musicie spróbować!”. Ale jeśli jesteś z Europy i nigdy wcześniej nie jadłeś pasty krewetkowej… może zacznij od naprawdę małej porcji.
Możecie zemdleć 😂
Jeśli nadal nie wiesz, co wybrać, zacznij od Moo Hong i O-Tao. Curry z krabem i Nam Chup Yum zostaw na moment, kiedy będziesz gotowy wejść na wyższy poziom lokalnych smaków.
A na deser – O-Aew
Po słonym musi być coś słodkiego. Jeśli jesteś na Phuket, spróbuj O-Aew, tradycyjnego lokalnego deseru z wpływami chińskiej społeczności Hokkien.
Przypomina trochę deser z kruszonym lodem. Znajdziesz w nim delikatną galaretkę O-Aew, kruszony lód, słodki syrop, a często również czerwoną fasolę.
Jest słodki, chłodny, lekki i bardzo orzeźwiający.
Po połowie dnia spędzonego w upale Phuket uwierz mi – właśnie teraz O-Aew smakuje najlepiej 😂
- Karon Viewpoint – trzy zatoki w jednym widoku
Najedzeni? Jedziemy dalej do Karon Viewpoint, który mieszkańcy Phuket znają również jako punkt widokowy na trzy zatoki.
Z jednego miejsca można zobaczyć trzy plaże ułożone jedna za drugą: Kata Noi, Kata i Karon. A najlepsze jest to, że wejście jest bezpłatne.
Wiem, że Polska również ma piękne plaże nad Bałtykiem, szczególnie na północy kraju. Morze Andamańskie wygląda jednak zupełnie inaczej. Z tego miejsca zobaczysz jego kolor w połączeniu z jasnymi plażami i zielonymi wzgórzami Phuket.
Nie musimy spędzać tutaj dużo czasu. Zrób kilka zdjęć, naciesz się widokiem i złap trochę świeżego powietrza.
Morze widzieliśmy już z góry. Teraz czas zejść na dół i poczuć je na własnej skórze.
- Nai Harn Beach – czas wejść do morza
Z Karon Viewpoint jedziemy dalej do Nai Harn Beach. To jedna z plaż, które osobiście lubię bardziej niż Patong.
Jest tutaj spokojniej, bardziej naturalnie i zdecydowanie łatwiej odpocząć po całym dniu zwiedzania. Plaża jest szeroka, piasek jasny, woda piękna, a otaczające ją zielone wzgórza tworzą naprawdę przyjemny krajobraz.
Jeżeli jesteś z Polski i to Twój pierwszy raz nad morzem w Tajlandii, zanurz stopy w wodzie… Morze w Tajlandii jest naprawdę ciepłe!
W porównaniu z Bałtykiem różnicę poczujesz natychmiast 😂
I prawie zapomniałam o najważniejszym – weź ze sobą strój kąpielowy! Tutaj zatrzymamy się trochę dłużej. Możesz popływać, poleżeć na plaży albo po prostu usiąść i patrzeć na morze.
W pobliżu wejścia na plażę i lokalnych sklepików znajdziesz toalety oraz miejsca, gdzie można opłukać się po kąpieli. W niektórych z nich może obowiązywać niewielka opłata.
Po kąpieli przebierz się i przygotuj. Zostało nam już tylko jedno miejsce, a na koniec zostawiłam najpiękniejszą porę dnia.
- Promthep Cape – zakończ dzień zachodem słońca
Po kąpieli nie wracaj jeszcze do hotelu. Nasz dzień zakończymy na Promthep Cape, jednym z najbardziej znanych punktów widokowych na zachód słońca na Phuket. Znajduje się niedaleko Nai Harn Beach.
I tutaj ważna informacja szczególnie dla Polaków – w Tajlandii słońce zachodzi dość wcześnie przez cały rok. Najczęściej jest to około godziny 18:00 z minutami, zależnie od pory roku i miejsca. Na Phuket zachód słońca przypada zazwyczaj mniej więcej między 18:00 a 18:45.
To zupełnie inaczej niż w Polsce, gdzie latem można cieszyć się światłem dziennym niemal do 22:00.
Dlatego nie myśl: „Jest dopiero 18:00, mamy jeszcze mnóstwo czasu”. Możesz dotrzeć na miejsce dokładnie w momencie, kiedy słońce właśnie zniknie za horyzontem 😂
Najlepiej przyjechać na Promthep Cape około 30–45 minut przed zachodem słońca. Wieczorami bywa tutaj tłoczno, ale widok wynagradza wszystko. Przed Tobą rozciąga się Morze Andamańskie, a przy dobrej pogodzie możesz obserwować, jak słońce powoli znika za horyzontem.
Nie musisz przez cały czas robić zdjęć. Znajdź dobre miejsce, odłóż telefon na kilka minut i po prostu popatrz.
Zaczęliśmy rano od dim sum, potem było Stare Miasto Phuket, Wat Chalong, lokalne jedzenie, widok na trzy zatoki i kąpiel na Nai Harn Beach. Teraz kończymy nasz jeden dzień na Phuket zachodem słońca na Promthep Cape.
To oczywiście nie wszystko, co Phuket ma do zaoferowania. Ale jeśli masz tylko jeden dzień, właśnie takie Phuket chciałabym Ci pokazać. 🌅




















